niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 1

TINI
Mam 15 lat i właśnie wracam z lotniska. Stanęłam przed swoją, Mechi i Lodo rezydencją i weszłam do swojej sypialni. Przebrałam się i weszłam do garażu. Wsiadłam do auta i podjechałam pod moją pracę. Mój tatuś - Alejandro Stoessel zbudował mi hotel. Weszłam do holu głównego i poprosiłam o kartę do swojego apartamentu. Klapnęłam na łóżko w sypialni.

Od: Rugg ;*
Gdzie jesteś???

Do: Rugg ;*
W pokoju 1000 na 10 piętrze. Poproś Valentinę o kartę.

Od: Rugg ;*
Ta, ty myślisz, że Valentina po prostu da mi kartę do najbardziej wypasionego apartamentu.

Do: Rugg ;*
Poczekaj, zaraz zejdę.

Zjechałam windą na parter i podeszłam do Valentiny:

- Valentina, proszę dać Ruggero kartę do apartamentu na piętrze 10 w pokoju 1000.

- Dobrze pani Martino. 

- Santiago!

- Słucham?

- Zanieś walizki Ruggero do apartamentu do pokoju 1000 na piętrze 10.

- Dobrze.

Santiago zabrał walizki Rugg. Pożegnałam się z Valentiną, Santiago i poszłam z Rugg do apartamentu pomóc mu się rozpakować.

Po 30 minutach

Podeszłam do Ruggero:

- Rugg, ja muszę iść bo mam papiery ze Zdroju uzupełnić. Cześć.

- Cześć.

Wyszłam z hotelu. Podjechałam pod rezydencję i weszłam do korytarza. Weszłam do swojej łazienki. Rozebrałam się i weszłam do wanny. Wyszłam z niej po 20 minutach i przebrałam się w luźne ubrania (ubranie na blogu pod nazwą  Tini ...). Zeszłam na dół do kuchni i usiadłam obok Mechi przy stole na moim kochanym krzesełku. Zaczęłam jeść przygotowane wcześniej przez Lodo naleśniki z nutellą i truskawkami.

MECHI

Usiadłam na łóżku w mojej sypialni i zaczęłam rozmyślać o Ruggero. Te jego śliczne oczy, słodki smak ust, nie, Mercedes, ogarnij się! Ale nie mogę. Musisz! Dobra, idę spać!

NASTĘPNEGO DNIA, GODZINA 11.30

Wpadłam do Lodo jak jakaś błyskawica:

- Dzwonię do Alby i Facu. TINI MA 16 !!

- Masz dla niej prezent ?

- Idziemy na zakupy.

- Spk. Ja muszę się ubrać i ty chyba też.

- Nomm

Ubrałam się tak. Zadzwoniłam do Alby:

- Cześć Alba.

- Hej Mercedes.

- Ej, ej. Co tak poważnie ?  Mercedes, Mercedes to na mnie Alejandro mówi jak dostaję karę.

-TINI MA 16 IDIOTKO A FACU TERAZ IDZIE DO VALENTINY ZAŁATWIĆ KAWIARNIĘ !!!!!!

- Oddychaj, spokojnie.

- Już mi lepiej.

- Za 30 minut w ARRABIATTA.

- Dzwonię po Cande i Clari.

- Jasne. Narka

- Narka

Rozłączyłam się i walnęłam na łóżko.


TINI

Nikt o mnie nie pamięta. Nawet od Mechi i Lodo zwykłego FELIZ CUMPELANOS TINI. Idę do galerii.

MECHI

Idę do galerii. Miałam spotkać się z dziewczynami. Napiszę do Lodo.

LODO

Czytałam magazyn o modzie, gdy przyszedł do mnie SMS.

Mechi =)

Idziesz ze mną, Albą, Clari i Cande do galerii po prezent dla Tini?

Co za pytanie !  Oczywiście

Wskakuj w ciuchy. Idziemy.

TINI 

Ubrałam się tak. Szłam przez galerię i zobaczyłam Mechi, Lodo, Albę, Clari i Cande siedzące w ARRABIATTA. Zignorowałam je i weszłam do Sinsay'a. Później przeszłam się jeszcze do Chanel, Centro i masy innych.

GODZINA 17.00 SZESNASTKA TINI

Dobra, na 18 mam być w Dworze. Spoko. Weszłam do łazienki i zrobiłam fryzurę, makijaż i przeszłam do pokoju. Wskoczyłam w sukienkę od Chanel i przejrzałam się w lustrze. Efekt mojej pracy był zniewalający. Weszłam do limuzyny specjalne zamówionej na ten dzień. wjechałam windą na 1 piętro. Było ciemno, lecz po chwili wyskoczyli wszyscy moi przyjaciele i mój chłopak Jorge i krzyknęli FELIZ CUMPELANOS TINI!  Poryczałam się ze wzruszenia. Nieznany mi chłopak podszedł do mnie i przytulił:

- Feliz cumpelanos Tini - i wręczył mi pakunek. Otworzyłam go i ujrzałam piękne dwie połówki serduszka.

- DZIĘKUJE JORGE - wykrzyczałam i wskoczyłam mu na ręce

- Ej, skończcie wreszcie te amory i zaczynamy się bawić !! - krzyknął Facundo

JORGE

Podszedłem do Maćka, naszego DJ - a i poprosiłem o piosenkę Te esperare. Wyszedłem na podwyższenie i powiedziałem: TO DLA CIEBIE, MARTINO! i zacząłem śpiewać.

MECHI

Jakie to słodkie! Gdybym ja miała takiego chłopaka. Podszedł do mnie Ruggero. Zapytałam się go:

- Lubisz mnie ?

- Nie

- Jestem ładna ?

- Nie

- Jestem w Twoim sercu ?

- Nie.

- Gdybym odeszła, płakałbyś za mną ?

- Nie.

- Smutne.

TINI

Mechi odeszła, ale Rugg złapał ją za nadgarstek i powiedział, akurat mój wariat Jorge przyłożył mu mikrofon do ust:

- Nie lubię cię, kocham cię. Nie jesteś ładna, tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu, jesteś moim sercem. Nie płakałbym za tobą, umarłbym z tęsknoty. - i pocałował Mechi.

- Kocham cię

- Ja ciebie też.

Nagle do sali wparował ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz