TINI
Mam 15 lat i właśnie wracam z lotniska. Stanęłam przed swoją, Mechi i Lodo rezydencją i weszłam do swojej sypialni. Przebrałam się i weszłam do garażu. Wsiadłam do auta i podjechałam pod moją pracę. Mój tatuś - Alejandro Stoessel zbudował mi hotel. Weszłam do holu głównego i poprosiłam o kartę do swojego apartamentu. Klapnęłam na łóżko w sypialni.
Od: Rugg ;*
Gdzie jesteś???
Do: Rugg ;*
W pokoju 1000 na 10 piętrze. Poproś Valentinę o kartę.
Od: Rugg ;*
Ta, ty myślisz, że Valentina po prostu da mi kartę do najbardziej wypasionego apartamentu.
Do: Rugg ;*
Poczekaj, zaraz zejdę.
Zjechałam windą na parter i podeszłam do Valentiny:
- Valentina, proszę dać Ruggero kartę do apartamentu na piętrze 10 w pokoju 1000.
- Dobrze pani Martino.
- Santiago!
- Słucham?
- Zanieś walizki Ruggero do apartamentu do pokoju 1000 na piętrze 10.
- Dobrze.
Santiago zabrał walizki Rugg. Pożegnałam się z Valentiną, Santiago i poszłam z Rugg do apartamentu pomóc mu się rozpakować.
Po 30 minutach
Podeszłam do Ruggero:
- Rugg, ja muszę iść bo mam papiery ze Zdroju uzupełnić. Cześć.
- Cześć.
Wyszłam z hotelu. Podjechałam pod rezydencję i weszłam do korytarza. Weszłam do swojej łazienki. Rozebrałam się i weszłam do wanny. Wyszłam z niej po 20 minutach i przebrałam się w luźne ubrania (ubranie na blogu pod nazwą Tini ...). Zeszłam na dół do kuchni i usiadłam obok Mechi przy stole na moim kochanym krzesełku. Zaczęłam jeść przygotowane wcześniej przez Lodo naleśniki z nutellą i truskawkami.
MECHI
Usiadłam na łóżku w mojej sypialni i zaczęłam rozmyślać o Ruggero. Te jego śliczne oczy, słodki smak ust, nie, Mercedes, ogarnij się! Ale nie mogę. Musisz! Dobra, idę spać!
NASTĘPNEGO DNIA, GODZINA 11.30
Wpadłam do Lodo jak jakaś błyskawica:
- Dzwonię do Alby i Facu. TINI MA 16 !!
- Masz dla niej prezent ?
- Idziemy na zakupy.
- Spk. Ja muszę się ubrać i ty chyba też.
- Nomm
Ubrałam się tak. Zadzwoniłam do Alby:
- Cześć Alba.
- Hej Mercedes.
- Ej, ej. Co tak poważnie ? Mercedes, Mercedes to na mnie Alejandro mówi jak dostaję karę.
-TINI MA 16 IDIOTKO A FACU TERAZ IDZIE DO VALENTINY ZAŁATWIĆ KAWIARNIĘ !!!!!!
- Oddychaj, spokojnie.
- Już mi lepiej.
- Za 30 minut w ARRABIATTA.
- Dzwonię po Cande i Clari.
- Jasne. Narka
- Narka
Rozłączyłam się i walnęłam na łóżko.
TINI
Nikt o mnie nie pamięta. Nawet od Mechi i Lodo zwykłego FELIZ CUMPELANOS TINI. Idę do galerii.
MECHI
Idę do galerii. Miałam spotkać się z dziewczynami. Napiszę do Lodo.
LODO
Czytałam magazyn o modzie, gdy przyszedł do mnie SMS.
Mam 15 lat i właśnie wracam z lotniska. Stanęłam przed swoją, Mechi i Lodo rezydencją i weszłam do swojej sypialni. Przebrałam się i weszłam do garażu. Wsiadłam do auta i podjechałam pod moją pracę. Mój tatuś - Alejandro Stoessel zbudował mi hotel. Weszłam do holu głównego i poprosiłam o kartę do swojego apartamentu. Klapnęłam na łóżko w sypialni.
Od: Rugg ;*
Gdzie jesteś???
Do: Rugg ;*
W pokoju 1000 na 10 piętrze. Poproś Valentinę o kartę.
Od: Rugg ;*
Ta, ty myślisz, że Valentina po prostu da mi kartę do najbardziej wypasionego apartamentu.
Do: Rugg ;*
Poczekaj, zaraz zejdę.
Zjechałam windą na parter i podeszłam do Valentiny:
- Valentina, proszę dać Ruggero kartę do apartamentu na piętrze 10 w pokoju 1000.
- Dobrze pani Martino.
- Santiago!
- Słucham?
- Zanieś walizki Ruggero do apartamentu do pokoju 1000 na piętrze 10.
- Dobrze.
Santiago zabrał walizki Rugg. Pożegnałam się z Valentiną, Santiago i poszłam z Rugg do apartamentu pomóc mu się rozpakować.
Po 30 minutach
Podeszłam do Ruggero:
- Rugg, ja muszę iść bo mam papiery ze Zdroju uzupełnić. Cześć.
- Cześć.
Wyszłam z hotelu. Podjechałam pod rezydencję i weszłam do korytarza. Weszłam do swojej łazienki. Rozebrałam się i weszłam do wanny. Wyszłam z niej po 20 minutach i przebrałam się w luźne ubrania (ubranie na blogu pod nazwą Tini ...). Zeszłam na dół do kuchni i usiadłam obok Mechi przy stole na moim kochanym krzesełku. Zaczęłam jeść przygotowane wcześniej przez Lodo naleśniki z nutellą i truskawkami.
MECHI
Usiadłam na łóżku w mojej sypialni i zaczęłam rozmyślać o Ruggero. Te jego śliczne oczy, słodki smak ust, nie, Mercedes, ogarnij się! Ale nie mogę. Musisz! Dobra, idę spać!
NASTĘPNEGO DNIA, GODZINA 11.30
Wpadłam do Lodo jak jakaś błyskawica:
- Dzwonię do Alby i Facu. TINI MA 16 !!
- Masz dla niej prezent ?
- Idziemy na zakupy.
- Spk. Ja muszę się ubrać i ty chyba też.
- Nomm
Ubrałam się tak. Zadzwoniłam do Alby:
- Cześć Alba.
- Hej Mercedes.
- Ej, ej. Co tak poważnie ? Mercedes, Mercedes to na mnie Alejandro mówi jak dostaję karę.
-TINI MA 16 IDIOTKO A FACU TERAZ IDZIE DO VALENTINY ZAŁATWIĆ KAWIARNIĘ !!!!!!
- Oddychaj, spokojnie.
- Już mi lepiej.
- Za 30 minut w ARRABIATTA.
- Dzwonię po Cande i Clari.
- Jasne. Narka
- Narka
Rozłączyłam się i walnęłam na łóżko.
TINI
Nikt o mnie nie pamięta. Nawet od Mechi i Lodo zwykłego FELIZ CUMPELANOS TINI. Idę do galerii.
MECHI
Idę do galerii. Miałam spotkać się z dziewczynami. Napiszę do Lodo.
LODO
Czytałam magazyn o modzie, gdy przyszedł do mnie SMS.
Mechi =)
Idziesz ze mną, Albą, Clari i Cande do galerii po prezent dla Tini?
Co za pytanie ! Oczywiście
Wskakuj w ciuchy. Idziemy.
TINI
Ubrałam się tak. Szłam przez galerię i zobaczyłam Mechi, Lodo, Albę, Clari i Cande siedzące w ARRABIATTA. Zignorowałam je i weszłam do Sinsay'a. Później przeszłam się jeszcze do Chanel, Centro i masy innych.
GODZINA 17.00 SZESNASTKA TINI
Dobra, na 18 mam być w Dworze. Spoko. Weszłam do łazienki i zrobiłam fryzurę, makijaż i przeszłam do pokoju. Wskoczyłam w sukienkę od Chanel i przejrzałam się w lustrze. Efekt mojej pracy był zniewalający. Weszłam do limuzyny specjalne zamówionej na ten dzień. wjechałam windą na 1 piętro. Było ciemno, lecz po chwili wyskoczyli wszyscy moi przyjaciele i mój chłopak Jorge i krzyknęli FELIZ CUMPELANOS TINI! Poryczałam się ze wzruszenia. Nieznany mi chłopak podszedł do mnie i przytulił:
- Feliz cumpelanos Tini - i wręczył mi pakunek. Otworzyłam go i ujrzałam piękne dwie połówki serduszka.
- DZIĘKUJE JORGE - wykrzyczałam i wskoczyłam mu na ręce
- Ej, skończcie wreszcie te amory i zaczynamy się bawić !! - krzyknął Facundo
JORGE
Podszedłem do Maćka, naszego DJ - a i poprosiłem o piosenkę Te esperare. Wyszedłem na podwyższenie i powiedziałem: TO DLA CIEBIE, MARTINO! i zacząłem śpiewać.
MECHI
Jakie to słodkie! Gdybym ja miała takiego chłopaka. Podszedł do mnie Ruggero. Zapytałam się go:
- Lubisz mnie ?
- Nie
- Jestem ładna ?
- Nie
- Jestem w Twoim sercu ?
- Nie.
- Gdybym odeszła, płakałbyś za mną ?
- Nie.
- Smutne.
TINI
Mechi odeszła, ale Rugg złapał ją za nadgarstek i powiedział, akurat mój wariat Jorge przyłożył mu mikrofon do ust:
- Nie lubię cię, kocham cię. Nie jesteś ładna, tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu, jesteś moim sercem. Nie płakałbym za tobą, umarłbym z tęsknoty. - i pocałował Mechi.
- Kocham cię
- Ja ciebie też.
Nagle do sali wparował ...
- Feliz cumpelanos Tini - i wręczył mi pakunek. Otworzyłam go i ujrzałam piękne dwie połówki serduszka.
- DZIĘKUJE JORGE - wykrzyczałam i wskoczyłam mu na ręce
- Ej, skończcie wreszcie te amory i zaczynamy się bawić !! - krzyknął Facundo
JORGE
Podszedłem do Maćka, naszego DJ - a i poprosiłem o piosenkę Te esperare. Wyszedłem na podwyższenie i powiedziałem: TO DLA CIEBIE, MARTINO! i zacząłem śpiewać.
MECHI
Jakie to słodkie! Gdybym ja miała takiego chłopaka. Podszedł do mnie Ruggero. Zapytałam się go:
- Lubisz mnie ?
- Nie
- Jestem ładna ?
- Nie
- Jestem w Twoim sercu ?
- Nie.
- Gdybym odeszła, płakałbyś za mną ?
- Nie.
- Smutne.
TINI
Mechi odeszła, ale Rugg złapał ją za nadgarstek i powiedział, akurat mój wariat Jorge przyłożył mu mikrofon do ust:
- Nie lubię cię, kocham cię. Nie jesteś ładna, tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu, jesteś moim sercem. Nie płakałbym za tobą, umarłbym z tęsknoty. - i pocałował Mechi.
- Kocham cię
- Ja ciebie też.
Nagle do sali wparował ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz